Charlotte Chandler ,,Katharine Hepburn''

Udostępnij ten post

Katharine Hepburn aktorska legenda, uznana przez Amerykański Instytut Filmowy za największą gwiazdę wszech czasów, osoba fascynująca widzów do dziś. Miałam wielką ochotę bliżej poznać jej biografię, gdyż jest to jedna moich ulubionych aktorek. Kobieta pełna klasy i jakiejś takiej pozytywnej energii, która spływa na widza z ekranu. Pod koniec życia wyglądała pięknie i naturalnie, jak w czasach młodości, choć adekwatnie do wieku, czego raczej nie można powiedzieć dziś o wielu aktorkach. Większość stara się oszukać przede wszystkim siebie, bo czasu nie sposób, przeobrażając się przy pomocy kolejnych operacji w obciągnięte gumą potwory z rodziny gnomów. Wystarczy spojrzeć choćby na Kim Novak gwiazdę z filmów Hitchcock'a, aby zrozumieć dlaczego starsze aktorki nie dostają ról. Hollywoodzki kult młodości to jedno, ale groteskowy wygląd odstraszający widza, też ma wpływ na te angaże.
Mimo, że wielu widzów uwielbia Katharine za jej młodzieńcze role np. w ,,Filadelfijskiej opowieści", czy też w ,,Drapieżnym maleństwie", mnie urzekły na zawsze jej dwie kreacje, obie oskarowe, które zagrała młodość mając już dawno za sobą. Pierwsza z nich to rola Eleonory Akwitańskiej u boku Petera O'Toole'a grającego Henryka II i Anthony Hopkins'a w roli jej syna Ryszarda Lwie Serce, w filmie ,,Lew w zimie". Katharine gra tam genialnie, zresztą cały film to wielka symfonia mistrzowskiego aktorstwa. Film powstał na postawie sztuki teatralnej. Glen Close również zagrała Eleonorę w 2003 roku w jego nowej, tym razem telewizyjnej wersji, jednak kreacja Hepburn jest w moim sercu nie do pobicia. Dodam, że obie wersje ,,Lwa w zimie" należą do moich ulubionych filmów.
Katharine Hepburn w filmie ,,Lew w zimie" z 1968 roku
Druga niezwykła kreacja aktorska Katharine Hepburn to rola Ethel Thayer w filmie ,,Nad złotym stawem". Piękna, autentyczna opowieść o jesieni życia i relacjach rodzinnych, do której zawsze chętnie wracam jeżeli mam okazję.
Katharine Hepburn i Henry Fonda w  filmie ,,Nad złotym stawem" z 1981 roku.

Zainteresowana postacią tej wielkiej aktorki chętnie sięgnęłam po książkę Charlotte Chandler ,,Katharine Hepburn". Charlotte Chandler jest autorką całkiem pokaźnej liczby biografii ludzi filmu m.in. Federico Feliniego, Mae West, Ingrid Bergman, a także osobą związaną ze światem filmu. Na okładce możemy przeczytać: 
,,Katharine Hepburn Charlotte Chandler to najbardziej intymna i osobista - spośród dotychczas opublikowanych - biografia legendy Hollywood."  
Dowiadujemy się również, że Charlotte Chandler od lat siedemdziesiątych spotykała się z samą gwiazdą oraz osobami, które ją dobrze znały, a są to nie lada nazwiska Cary Grant, George Cukor, Ginger Rogers. Po takiej notce czytelnik, co całkiem zrozumiałe, zaczyna mieć pewne oczekiwania. Tak też było w moim przypadku. Czy zostały one zaspokojone? 
Okładka książki Katharine Hepburn
Okładka książki

Najpierw o stylu autorki, trudno tutaj powiedzieć coś konkretnego, ponieważ książka jest zlepkiem wypowiedzi samej aktorki oraz osób, które ją znały. Czyta się ją mimo to bardzo przyjemnie,  a fragmenty, w których sama Katharine Hepburn opowiada o sobie są interesujące i mają pewien urok. Aktorka była osobą niesłychanie pozytywną, silną kobietą oddaną całkowicie aktorstwu, które było pasją jej życia. 
W książce w sposób czytelny jest przedstawiona chronologia i czytelnik nie gubi się w gąszczu faktów i danych z życia gwiazdy. Sporym plusem jest też przybliżenie czytelnikowi filmografii aktorki. Kolejne role filmowe są opisane w formie krótkich streszczeń i zamieszczone w treści książki. Jest to pożyteczny zabieg dzięki, któremu zyskujemy wiedzę na temat filmów, z których obejrzeniem możemy mieć problem z uwagi na brak ich dostępności na naszym rynku. Dowiadujemy się przy tym dokładnie, w którym momencie życia aktorka nakręciła dany film. Na końcu książki jako dodatek są umieszczone listy wszystkich filmów kinowych i telewizyjnych z udziałem Katharine Hepburn oraz indeks nazwisk występujących w książce.
Użyłam jednak wcześniej słowa ,,zlepek", ponieważ czytając książkę cały czas miałam wrażenie, że nie jest to praca wykonana nad biografią na miarę tej, jaką wykonał Gerald Clark pisząc o Judy Garland. Owszem pisałam, że Gerald Clark może był mało empatyczny jako autor w stosunku do opisywanej przez siebie aktorki, ale przygotował się do napisania jej biografii solidnie. W jego książce nie brak krytycznego spojrzenia na wielkie wytwórnie i środowisko filmowe z czasów złotej ery kina. Autor starał się ich pokazać wpływ na opisywaną przez siebie postać. Wskazuje również na wpływ rodziny na charakter gwiazdy i całe jej życie. Próżno tego szukać u Charlotte Chandler. Wszystko tam dzieje się gładko i elegancko, wszyscy lubią Katharine Hepburn, a ona lubi wszystkich. Owszem jest tragedia rodzinna, ale pisarka nie stara się zbytnio badać tego tematu. Autorka nie poddaje żadnej analizie tego co mówi jej aktorka, oraz tego czego dowiaduje się od innych, nie ma refleksji na tym jak na gwiazdę wpłynęły pewne wydarzenia z jej życia. Chwilami miałam wrażenie, że mam do czynienia z nadwornym biografem pokroju Galla Anonima, czyli wszystko na chwałę patrona i jego dworu. Skoro biografia nie jest wywiadem rzeką oczekiwałabym od autora odrobiny samodzielnego myślenia na temat tego o czym pisze. Z resztą porządny wywiad też powinien mówić nam coś o człowieku, a nie być formą ugrzecznionej laurki.
Szczególnie temat rodziny aktorki i samobójczej śmierci jej brata w dzieciństwie, aż prosi się o rzetelne i dogłębne potraktowanie. Są to czynniki, które ukształtowały Katharine Hepburn jako człowieka takiego, a nie innego, a śmierć Toma odcisnęła się piętnem na całym jej życiu.
Rodzina Katharine Hepburn jest niezwykle interesująca. Jej matka, po której aktorka nosi imię, była nietuzinkową kobietą, która dzięki własnej determinacji znajdując się w trudnej życiowej sytuacji, przedwczesna śmierć rodziców, zdobyła wyższe wykształcenie. Była zaangażowana w ruch sufrażystek oraz działalność na rzecz zdrowia kobiet i kontroli urodzeń. Wspierana była w tym przez męża, lekarza Thomasa N. Hepburna. Ta postępowa postawa nie była powszechnie akceptowana na początku XX wieku i  rodzinę czasami spotykały rozmaite nieprzyjemności w stylu kamieni wrzucanych przez okno oraz przestróg kierowanych do dzieci by nie bawiły się z latoroślami Hepburnów.
Zdawało by się, że w tak tolerancyjnym i postępowym domu dzieciństwo powinno być cudowne. Tak właśnie w książce wspomina je aktorka, jednak postać ojca, nawet przy serwowanej przez panią Chandler dawce lukru, jest mocno dwuznaczna. Z jednej strony człowiek otwarty na problemy społeczne, z drugiej zdaje się być domowym tyranem i treserem własnych dzieci. Niewątpliwie był człowiekiem o trudnym charakterze. Gdy Tom, ukochany brat Katharine popełnił jako nastolatek samobójstwo, reakcja ich ojca wprost wprawiła mnie w osłupienie swoją bezdusznością:
,,Ojciec uważał, że powinniśmy pozbyć się imienia Toma z domu, myśli i serc żeby jego śmierć nie zniszczyła nam życia. Sądził, że dzięki temu nie będziemy żyć w smutku. Mawiał, że depresja jest zaraźliwą chorobą. Nikt, nawet moja matka, nie kwestionował absolutnej władzy ojca.
To straszne, ale nie tylko zakazał nam mówić o Tomie, ale i o nim myśleć. Mieliśmy udawać, że nigdy nie był częścią naszej rodziny."
Co czuła w takiej sytuacji Katharine, która pierwsza znalazła ciało Toma? Brat nie zostawił listu i przyczyny tragedii na zawsze pozostały w sferze domysłów. Jednak biorąc pod uwagę ojca perfekcjonistę, którego oczekiwaniom synowi było trudno sprostać, możemy się ich łatwo domyślać. 
Mimo wszystko ojciec jest przez dzieci wielbiony, to adekwatne słowo, i każde chce go zadowolić. Autorka biografii niestety rozmawiając z aktorką nie zgłębia tego tematu. Prześlizgujemy się razem z nią po powierzchni, problemów. 
Podobnie jest ze sprawą słynnych związków Katharine Hepburn. Pierwszego z Howardem Hughesem oraz drugiego ze Spencerem Tracy. Autorka przytacza opowieści aktorki oraz opinie znajomych na ten temat, ale mnie wszystko znów wydaje się dość powierzchowne.
Podsumowując książkę czyta się dość dobrze jest to lektura dla tych, którzy chcą zdobyć trochę wiedzy o aktorce i jej dorobku filmowym. Ja z niej dowiedziałam się paru interesujących rzeczy. Jeżeli jednak ktoś szuka solidnej biografii, w której autor stara się nadać formę nieco głębszą niż obszerna nota biograficzna, może poczuć się dość rozczarowany.


Informacje o książce:
Tytuł: Katharine Hepburn
Autor: Charlotte Chandler
Przekład: Agnieszka Sylwanowicz
Wydane: Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Rok wydania: Warszawa 2013
Seria: Ikony kina
Ilość stron: 328



6 komentarzy :

  1. Katharine Hepburn należy do tych aktorek, które nigdy się nie starzeją. Dziś także świetnie ogląda się jej filmy. Pamiętam ją z "Żebra Adama" i z "Afrykańskiej królowej" (ona i rewelacyjny Humphrey Bogart stworzyli bardzo udane kreacje). Nawet jeśli książka nie jest pogłębioną biografią, na pewno warto ją przeczytać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem Fanką Katharine Hepburn, jej stylu, tego jaką była aktorką. Wspaniale, że napisałaś o jej dojrzałych rolach. Nie znam tych filmów i chętnie obejrzę. Co do książki, wiem, że jest powierzchowna i wydaje się napisana trochę na siłę a może bardziej dla zysku, i przez to niedopracowana. Mimo to, fanowska miłość wygrywa - chcę mieć tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla fanów pozycja mimo wszystko obowiązkowa :)

      Usuń
  4. Też się chyba skuszę. Nawet jeśli nieco krytykujesz powierzchowność zgłębienia tematu. I z przyjemnością obejrzę po raz wtóry kilka filmów z Katherine, szczególnie "Nad złotym stawem". :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z książki można się się sporo dowiedzieć o życiu aktorki, a fragmenty będące opowieścią samej Katharine Hepburn tchną pozytywną energią.

    OdpowiedzUsuń