Matematyczne śledztwo, czyli matematyka jednak jest ciekawa.

Udostępnij ten post

Całkiem niezamierzenie miałam dłuższą przerwę w pisaniu własnego bloga oraz śledzeniu innych, które lubię. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. W nawale codziennych obowiązków, przy okazji poszukiwań zbiorów zadań z matematyki dla córki gimnazjalistki, trafiłam na naprawdę fantastyczną serię książeczek Wydawnictwa Zielona Sowa pt. ,,Matematyczne śledztwo", składającą się z czterech tytułów.  Mój syn posiada na razie dwa : ,,Muzeum tajemnic" oraz ,,Zamek zagadek". Pozostałe to ,,Planeta sekretów" i ,,Jaskinia tropów".
Każda z książeczek w serii jest grą w trakcie, której czytelnik wciela się w detektywa, który przy pomocy matematyki rozwiązuje kryminalną intrygę. Jest to wspaniały sposób na pokazanie dzieciom, że matematyka może być naprawdę ciekawa i nie trzeba jej zgłębiać mając do dyspozycji jedynie zeszyt w kratkę i nudny podręcznik. Pomagają też w nauczeniu się rozmaitych matematycznych pojęć takich jak ciąg liczbowy, liczba kwadratowa, albo ułamek. Na końcu książeczki znajduje się słowniczek, dzięki temu nawet po rozwikłaniu zagadki, książka może służyć jako źródło przydatnych definicji. Definicji sformułowanych tak, że dziecko jest je w stanie zrozumieć i zapamiętać, co jest nie do przecenienia, biorąc pod uwagę, że nawet w podręcznikach szkolnych znajdują się tak sformułowane definicje, iż ja jako osoba dorosła musiałam czytać je kilka razy, aby pojąć o co chodzi. Dobrze, że na tym świecie są autorzy, którzy udowadniają, że prostą wiedzę można przekazać w prosty sposób. Jednym z nich jest David Glover autor książeczek z omawianej serii.





Moim zdaniem książeczki nie tylko utrwalają wiedzę matematyczną, ale też uczą czytania ze zrozumieniem i czytania uważnego. Wymusza to struktura samej gry, grając nie czytamy strona po stronie, lecz skaczemy po całej książce podążając za wskazówkami. Trzeba też zwracać uwagę na symbole graficzne, odpowiednie dla danej wskazówki. Zabawa z książeczkami naprawdę wciąga i jest podana w bardzo atrakcyjnej formie. Seria jest ładnie wydana, a usztywniona okładka i dobry papier gwarantują wytrzymałość, na wypadek gdyby małych detektywów poniosły emocje w trakcie prowadzonego śledztwa. Tim Hutchinson jest autorem ilustracji, które znajdują się na każdej stronie i są naprawdę miłe dla oka.
Muszę jednak zwrócić uwagę na małe niedopatrzenie ze strony wydawnictwa, które na stronie internetowej w informacji o produkcie podaje  wiek czytelnika jako 6-8 lat. Jest to nieporozumienie, książeczki są raczej odpowiednie dla dzieci nieco starszych 9-11 lat, czytających samodzielnie i mających pewien zakres materiału z matematyki już opanowany np. tabliczkę mnożenia. Młodsze dzieci nie będą w stanie rozwiązać zagadki, a pomoc rodzica sprowadzi się tu do zrobienia wszystkiego za dziecko. Zabawa w Matematyczne śledztwo ma sens wówczas, gdy mały czytelnik jest w stanie sam czytać polecenia, a pomoc dorosłego ogranicza się tylko do niektórych kwestii matematycznych. Osobiście zachęcam do wspólnej zabawy z dzieckiem  ,,Matematyczną serią", bo jest to świetna recepta na dobre spędzenie czasu, a satysfakcja małego człowieka z rozwiązania zagadki o własnych siłach bezcenna. 
Zatem jeżeli chcecie, aby Królowa Nauk zapanowała w sercach Waszych pociech, zachęcam do zakupu i wspólnej zabawy. Poniżej trailer serii godny niejednego kryminału.



Wydawnictwo Zielona Sowa wydało również serię ,,Naukowe śledztwo", która oferuje zabawę z biologią, fizyką i chemią. Tej serii jeszcze nie miałam w ręku, ale biorąc pod uwagę książki poświęcone matematyce, zapowiada się ona równie ciekawie.

Informacje o książkach:
Tytuły: Muzeum tajemnic, Zamek zagadek, Jaskinia tropów, Planeta sekretów
Autor: David Glover
Przekład: Jacek Drewnowski
Wydane: Wydawnictwo Zielona Sowa, Warszawa 2015
Seria: Matematyczne śledztwo



11 komentarzy :

  1. Fajna propozycja, oby było coraz więcej takich wartościowych pozycji na naszym rynku. Czasem ciężko przebrnąć przez gąszcz wydanych pozycji by wybrać te naprawdę wartościowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda na rynku jest mnóstwo różności i rodzic musi oddzielać ziarno od plew:)

      Usuń
  2. Świetny pomysł! Tylko krok do rozwinięcia matematycznej pasji, bo zabawa w detektywa, to świetna metafora do tego, aby rozbudzić ciekawość i pasję. Na pewno obejrzę książeczki, bo dziecko mam już dorosłe, a jego pasją i zawodem jest sport.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego typu zagadki powinny być jako dodatek w podręcznikach, dzieci polubiłyby może bardziej matematykę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tych książkach, a bardzo sobie takie cenię. Choć kiedyś matematyka wydawała mi się bardzo trudna, to uważam, że warto ją popularyzować i sprawić, by dzieci się nią interesowały. Dlatego podrzucam tego typu historie własnym pociechom.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba większość z nas doświadczyła pewnej monotonii w nauce przedmiotów ścisłych, niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł na oswojenie dzieciaków z matematyką. Bardzo mnie zaciekawiłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ fajną rzecz wynalazłaś! Popatrzę za Naukowym Śledztwem. Uczę biologii i chemii, nie są moi uczniowie w wieku 9-11 lat, ale starsi (gimnzjum), niemniej jakąś inspirację do ubarwienia lekcji na pewno znajdę! Niech żyje długi weekend i czas dla belfra by wytknał nos z raportów i sprawozdań, analiz oraz ewaluacji, a znalazł na to, do czego ten zawód istnieje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby mniej biurokracji w szkolnictwie, a więcej czasu na inspirację:)

      Usuń
  8. Przyznam, że nie wiedziałam, że Wydawnictwo Zielona Sowa ma tego typu książki. Przyda się też dla mojego syna:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno będzie sporo zabawy:)

    OdpowiedzUsuń