Wszystkie drogi prowadzą do Mekki - Raja Alem

Udostępnij ten post

Niektóre książki mają to do siebie, że jak już wejdą mam do głowy to siedzą tam niczym kolec w bucie. Nie dają spokoju, uwierają, jednym słowem trzeba je dobrze przetrawić. ,,Obejrzeć'' je sobie z każdej strony, przemyśleć na różnych poziomach postrzegania książkowej rzeczywistości.
Powieść saudyjskiej autorki Raji Alem ,,Wszystkie drogi prowadzą do Mekki'' to właśnie ten przypadek. Zainteresowała mnie ta książka ze względu na autorkę. Mniej więcej orientujemy się jak wygląda pozycja kobiet w Arabii Saudyjskiej, toteż chciałam wiedzieć co pochodząca z tego kraju kobieta może przekazać czytelnikowi. 
Drugim powodem, by sięgnąć po tę lekturę było miejsce akcji, Mekka, miasto niedostępne dla osób, które nie wyznają islamu. Podróż za pośrednictwem kart powieści była zatem kuszącą perspektywą.
Uczciwie powiem, że do opisu wydawcy należy podejść z wielkim dystansem, bo różne rzeczy o tej książce można powiedzieć, ale określenie kryminał jest ostatnią z nich. Skoro jesteśmy przy wydawcy to uważam, że sporym minusem jest brak słowa wstępnego, które przybliżyłoby czytelnikowi problemy współczesnej Arabii Saudyjskiej, kwestie religijne i historyczne. Przypisy są również dość ubogie.
Punktem wyjścia dla opowieści jest znalezienie zwłok młodej kobiety w starym zaułku Mekki, zwanym Wielogłowym. Ciało jest nagie i nikt nie kwapi się go zidentyfikować, choć wiadomo, że zmarła była mieszkanką tej zapuszczonej dzielnicy świętego miasta. Mieszkańcy boją się skandalu. Znalezienie ciała i prowadzone przez komisarza Nasira śledztwo jest pretekstem do snucia opowieści o mieszkańcach Wielogłowego.
Wiele problemów opisanych przez autorkę jest uniwersalnych: komercjalizacja życia, masowy napływ nielegalnych emigrantów, machlojki dotyczące gruntów dokonywane przez deweloperów, sponsoring, przyciasny ,,gorsecik" religijnych nakazów, prymityw kultury masowej. Oto fragment poruszający temat nielegalnej emigracji: ,,Wszystkie listy zostały podpisane przez niejaką dr Faridę, a ich treść stanowiły wskazówki, jak ratować gospodarkę. W przesłanej  ulotce napisano: ,,Aby stawić czoło inwazji zacofanych cywilizacyjnie nielegalnych pracowników, którzy napływają w sezonie pielgrzymki, proponujemy władzom rzecz następującą: stworzenie specjalnych obozów - dla kobiet na środku pustyni Nefud, a dla mężczyzn w głębi pustyni Ar-Rub al Chali. Powinno się tam odsyłać wszystkie osoby aresztowane bez dokumentów. A gdyby państwa cywilizowanego świata wystosowały  protest w tej sprawie, czego należy się spodziewać, to niech  protestujący  otworzą swoje granice i przyjmą te hordy do siebie, abyśmy nie musieli łożyć z budżetu na ich utrzymanie przy życiu. Trzeba postawić  na izolacjonizm, który wraz ze zdjęciami osadzonych w obozach rozwieje marzenia o dobrobycie, przyciągające do nas ludzi z całego świata i wyczerpujące nasze już nadwątlone środki finansowe." Brzmi dosyć znajomo.
Bohaterowie książki, bo jest ich kilku, żyją nieustannie rozdarci między sacrum i profanum, które stanowią religia i popęd płciowy. Nawet najbardziej niewinne sytuacje stają się pretekstem do snucia erotycznych fantazji: ,,Przez ułamek sekundy wydawało mu się, że ta kobieta stanowi idealne wyobrażenie smutku. Mógłby zasnąć  i umrzeć w tym jej głębokim wzroku, zwróconym ku  mężowi i synowi. Potem jednak smutek został wchłonięty przez jej obfity biust. Gdyby potrafił sobie wyobrazić jedną z  tych olbrzymich piersi, otrzymałby obraz Raju jako krainy mlekiem i miodem płynącej."
Myślenie tych ludzi nieustanie krąży wokół seksu, nie skłamię jak powiem, że opętani namiętnościami momentami przypominają bohaterów z filmów Almodóvara. Jak choćby Tais al-Aghawat, czujący niepohamowany pociąg do damskich manekinów albo komisarz prowadzący śledztwo ogarnięty pożądaniem do kobiety, którą zna jedynie z jej e-maili pisanych do kochanka z Europy. Mężczyźni żyją z fikcyjnym wyobrażeniem o kobietach, o których ci nieżonaci nie mają zielonego pojęcia, zaś żonaci nie wiele większe. Widok damskiej stopy, czy łokcia wystającego z za zasłony w meczecie pobudza ich do erotycznych marzeń. Zetknięcie z rzeczywistą kobietą, często okazuje się rozczarowaniem fizycznym i uczuciowym. Aranżowane małżeństwa są emocjonalną katastrofą dla obu płci. Akt seksualny nie sprawia, że zniknie samotność, brak miłości i zrozumienia. Na to nakładają się nakazy i zakazy religijne oraz społeczne, od których bohaterowie i bohaterki nie są w stanie się uwolnić. Z jednej strony pragną drugiej osoby, z drugiej jej nienawidzą właśnie za to. Często również pogardzają sami sobą. Dochodzą jeszcze traumy z dzieciństwa, jak śmierć ukochanej starszej siostry zamordowanej przez ojca, bo zhańbiła rodzinę lub wuja zagłodzonego w piwnicy przez dziadka. Nieszczęśnik za dużo czasu i uwagi poświęcał muzyce, co również stało w sprzeczności z religią. 
Jedna z postaci Mu'az jest zapalonym fotografem jednak zamiłowanie to pozostaje w sprzeczności z nakazami religii ,,Mu'az ciągle klęczał prosząc Boga o przebaczenie za ciążące mu grzechy. Po tysiąc razy przepraszał za zdjęcia, którymi dopuszczał się kradzieży ludzkich rysów." 
Zewsząd na bohaterów książki naciera nowoczesność, do której nie są mentalnie przygotowani. Orientują się, że otacza ich świat podwójnych standardów moralnych. 
Bohaterem równorzędnym powieści jest Mekka, miasto unicestwiane przez chciwych inwestorów na oczach jego mieszkańców. Ludzie występujący w książce obserwują szybko postępującą degradację miasta, które traci własną tożsamość. Tu wypada wyjaśnić, że Arabia Saudyjska jest krajem o bardzo wysokim poziomie życia obywateli. Polityka socjalna zapewniana przez państwo jest finansowana dzięki ropie naftowej. Nie da się ukryć, że dzięki temu dynastia Saudów utrzymuje się u władzy. Widmo kończących się zasobów ropy sprawiło, że rząd postanowił postawić na inne źródło dochodów, czyli turystykę religijną. Islam nakłada na wyznawców obowiązek pielgrzymki do Mekki. Pielgrzymów przybywają miliony. Wielki Meczet nie jest w stanie pomieścić wszystkich, więc jest przebudowywany tak jak całe miasto. Szacuje się, że ponad 90% zabytków Mekki zostało zniszczonych z powodu przebudowy. W miejscu zabytkowych budowli liczących wiele wieków powstają ekskluzywne hotele w tandetnym stylu. 
Makkah Clock Royal będący częścią wielkiego kompleksu planowanego wokół Wielkiego Meczetu, żródło: bryła.pl

Bezpowrotnie zniknęły takie miejsca jak grób matki Mahometa, a w miejscu domu Mahometa ma powstać nowy większy pałac króla. Ciekawy wybór lokalizacji, który znakomicie posłuży legitymizacji władzy rządzących. Wahabizm wyznawany przez dynastię Saudów jest wyjątkowo konserwatywną wersją islamu. Zakazuje on m.in. czczenia obiektów i osób, dlatego saudyjscy duchowni zwalczają zabytki. Jakie to wygodne, prawda? Bezkarnie można burzyć co popadnie i pozyskać nowe grunty pod budowle przynoszące krociowe zyski konkretnym wybrańcom. Nie mogę się oprzeć i nie wspomnieć w tym miejscu powiedzenia ,, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze". Obywatele milczą, gdy ich dziedzictwo kulturowe obraca się w perzynę, gdyż otwarta krytyka władzy, może się skończyć bardzo źle. 
Wrócę jednak do samej powieści, składa się ona z dwóch części w pierwszej głównym narratorem jest zaułek Wielogłowy, a w drugiej sama autorka, jako narrator wszechwiedzący. Dodatkowo narracja prowadzona jest z punktu widzenia poszczególnych postaci. Historia opowiadana przez Raję Alem wyłania się z e-maili, artykułów pisanych przez jednego z bohaterów i myśli poszczególnych postać. Styl tej opowieści momentami przypominający powieść szkatułkową, łączy w sobie baśniowość z realizmem powieści obyczajowej, co nie do końca wyszło autorce. Większą część książki wypełniają wewnętrzne przemyślenia bohaterów, dialogów jest bardzo mało, a ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Znajdziemy kilka perełek, są momenty w których książka rzuca na czytelnika niesamowity czar i przenosi do swojego świata, momentami ocierającego się o surrealizm, jak choćby wizyta komisarza Nasira w tajnej fabryce damskich manekinów. W innych, nazwę to uczciwie, mamy do czynienia ze zwyczajnym wodolejstwem, nie wnoszącym nic do całości. Przykładem mogą być tu e-maile jednej z bohaterek, Aiszy, których powtarzalność treści i obszerne cytaty z D.H. Lawrensa sprawiły, że pomyślałam, iż jako adresat tych wiadomości zaczęłabym oznaczać je w końcu jako spam. 
Poziom całej książki jest bardzo nierówny, pierwsza część o niebo lepsza od drugiej. Moim zdaniem, gdy tracimy Wielogłowego jako narratora, a tożsamość zmarłej przestaje być tajemnicą, powieść zmienia się mocno na niekorzyść. Wizyta jednej bohaterek w Madrycie, to z punktu widzenia czytelnika kompletna klapa, postać psychologicznie niewiarygodna, a dialogi w tej części tak sztuczne, że zaczynałam się zastanawiać, czy tę książkę naprawdę napisała jedna osoba. Miejscami dość duży brak konsekwencji autorki, która przez całą powieść raczy nas wewnętrznymi przemyśleniami bohaterów. Oznacza to, że powinniśmy poznać ich dość dobrze, niestety nagle robią coś co zupełnie nie pasuje do ich wizerunku jaki został do tej pory zbudowany i kompletnie nic nie wskazywało, jakie mogą mieć motywy, by postąpić tak, a nie inaczej. W całej książce tak jak w jej bohaterach ścierają się dwie przeciwstawne siły, literatura najwyższej próby z dużo słabszymi fragmentami.
Pod pewnymi względami jest to powieść bardzo krytyczna w stosunku do społeczeństwa Arabii Saudyjskiej.  Nie mogłam jednak oprzeć się wrażeniu, że jest krytyczna w ramach granic w których autorce jest wygodnie, a raczej w ramach granic w jakich wolno jej być krytyczną. W końcu pisarka żyje pomiędzy Francją i Arabią Saudyjską, między wolnością słowa i wyznania oraz sytuacją całkiem przeciwną. 
Podsumowując jest to książka intrygująca, momentami olśniewa czytelnika, a w innych nuży i dziwi swoją nieudolnością. Trudno ją zdefiniować jako jednoznacznie dobrą, czy złą. Określenie średnia też tu nie pasuje. Warto ją przeczytać, ze względów poznawczych. Inna kultura, o której wiemy tak mało za pośrednictwem pisarki jest na wyciągnięcie ręki. Jednak jako powieść książka mnie rozczarowała. Nie ze względów kulturowych, ale pisarskiego warsztatu autorki. 
Poniżej wywiad z pisarką.



Tytuł: Wszystkie drogi prowadzą do Mekki
Autor: Reja Alem
Przekład: Izabela Szybilska-Fiedorowicz
Wydane: Wydawnictwo Smak Słowa, 2013
Seria: Mroczny zaułek
Ilość stron: 500

Dostępna w formie e-booka


4 komentarze :

  1. Bardzo ciekawy wpis. Rzeczywiście - książki tego typu są potrzebne. Pozwalają nie tylko poznać kraj, który praktycznie należy do tych mniej dostępnych, ale jest także pozwala nieco lepiej poznać mentalność ludzi pochodzących z innej kultury. Szkoda, że warstwa fabularna nie dorównuje ciężarowi gatunkowemu...

    OdpowiedzUsuń
  2. To książka, z której jednoznaczną oceną mam problem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam kilka opinii o książce i są bardzo różne. Już nawet mam tę powieść, czeka spokojnie na półce, ale jeszcze się nie zdecydowałam na to by po nią sięgnąć, choć lubię poznawanie innych kultur...

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że skoro już jest na półce to warto spróbować i wyrobić sobie własne zdanie. Momentami jest to czarująca lektura.

    OdpowiedzUsuń