Raymond Maufrais ,,Zielone piekło''

Co stanie się, gdy ktoś zniknie, a zostanie jedynie dziennik, który kończą słowa: ,,Przysiągłem wam, że wrócę, to wrócę, jeżeli Bóg pozwoli." ?
Książkę, o której chcę dziś napisać znam już od wielu lat, ostatnio zakupiłam jej nowe wydanie. Stary egzemplarz niestety mocno już nadgryzł ząb czasu, a nie wyobrażam sobie mojej domowej biblioteczki bez tej pozycji. Nadarzyła się zatem znakomita okazja do ponownej lektury, chyba już trzeciej.
,,Zielone piekło" Raymonda Maufrais'a to relacje z jego dwóch wypraw do Ameryki Południowej. Pierwszej do Mato Grosso w 1946 roku, którą odbył w wieku dziewiętnastu lat, jako członek wyprawy mającej na celu zbadanie obyczajów plemion indiańskich zamieszkujących brazylijską dżunglę.
Na drugą wyprawę wyruszył samotnie, trzy lata później, z zamiarem przeprawy przez dżunglę Gujany do masywu górskiego Tumuc-Humac. Z tej wyprawy nigdy nie wrócił, został odnaleziony jedynie dziennik, który młody podróżnik pozostawił opuszczając swój obóz. Walor tej książki to nie pocztówkowe obrazki z kolorowej puszczy z uroczymi tubylcami mówiącymi do drzew, to nie jest historia egzotycznej przygody młodego chłopaka, który na koniec miał pecha. ,,Zielone piekło" jest opowieścią o ciemnej stronie natury, o swoistej ,,terra incognita'', do której biały człowiek nie ma dostępu. Jest to relacja z podróży ku zatraceniu. 
Zaginięcie Raymonda, piszę po imieniu, bo po tylu godzinach wspólnej ,,wędrówki'' przez dżunglę mocno się z nim zżyłam, wywołało niemałe poruszenie. Ludzie w wielu krajach kibicowali jego ojcu Edgarowi, który udał się na wyprawę w celu odnalezienia syna. Przez dwanaście lat pokonał dwanaście tysięcy kilometrów, zorganizował osiemnaście ekspedycji, by spełnić daną Raymondowi obietnicę, że jeśli ten nie wróci, będzie go szukał. Ostatniej wyprawy omal sam nie przypłacił życiem, a znużona jego determinacją opinia publiczna, straciła zainteresowanie sprawą.
Jak to zwykle bywa, na początku mnożyły się teorie na temat tego co się stało z zaginionym. Podobno żył i został wodzem Indian, podobno ktoś go porwał, podobno zaginięcie było mistyfikacją, podobno...
Jedno jest pewne Raymond Maufrais nigdy się nie odnalazł, a jego los po pozostawieniu dziennika pozostanie tajemnicą. Puszcza jednak nie pochłonęła go do końca, pozostał tutaj w świecie naszej cywilizacji na kartach swoich relacji z podróży, a jest co czytać. Wyruszył w drogę ogarnięty pasją poznania nieznanego. Opisy ludzi miejsc są tak plastyczne, że czasem ciężko stwierdzić, czy się czyta, czy też ogląda.
,,Ci domniemani bandyci przypominali raczej ponurych hulaków wracających z balu maskowego. Pośpiesznie podawali sobie z rąk do rąk butelkę wódki, wódki, która kroplami spływała po ich nieogolonych gębach. Zachłannie przysysali się do szyjki butelki, klęli i znów znikali pod stertą szarych, wełnianych okryć poncho, najeżonych lufami karabinów i poszarzałego, spranego filcu kapeluszy. Siedząc tak na skrzyniach, ukazywali swoje równo upaprane klejącym się błotem wysokie buty, bezkształtne ubrania pocerowane białą nicią, pod którymi przez rozdarcia można było dostrzec czarną albo ciemnobrunatną skórę zabarwioną na brudno-żółty odcień przez malarię."
Świat przyrody dzikiej i nieskalanej przez człowieka, chociaż niebezpieczny, urzeka. Natomiast świat ludzi ma w sobie coś niepokojącego, zagadkowego. Indianie, których opisuje autor jako niewinnych, momentami są przerażający. Ich obyczaje są tak nam obce, jakby byli przedstawicielami jakiejś odległej kosmicznej cywilizacji. Wszystko to razem budzi ciekawość, fascynuje i odpycha jednocześnie. Raymond daje się ponieść tej fascynacji.
,,Stary Indianinie, dziś, przeglądając te notatki, tak niedługo przed kolejną wyprawą, myślę właśnie o tobie. Twój los mnie oczarował tak bardzo, jak nie zdoła tego zrobić żadna kobieta na świecie. Trzeba mieć siłę być człowiekiem. Odrzucić cały ten blichtr i odejść na zawsze, na zawsze tam, gdzie istnieje jeszcze niewinność, tam gdzie można jeszcze żyć." Widzimy jak powoli to myślenie staje się obsesją autora, co widać już wyraźnie w drugiej części książki,  dziennika z wyprawy do Gujany.  
Już samo wyruszenie w tę podróż samotnie, obarczone jest piętnem szaleństwa. Na kolejnych stronach coraz wyraźniej widać, że autor zmierza gdzieś do jądra ciemności. Jak w słowach Dantego, owładnięty jakimś sennym majakiem, zbacza z właściwej drogi, z drogi rozsądku. Chory, zmęczony bez odpowiedniego ekwipunku, a nawet ubrań brnie dalej przez dżunglę głodując. Zamiast zawrócić, zabiera się do budowy tratwy. W jego  zapiskach miesza się zwątpienie z determinacją: ,,Och, mój Boże! Daj mi siły i odwagę. Mamo gdybyś wiedziała, jak wiele woli przetrwania daje mi  myślenie o tobie.  Myślenie o was obojgu, moi ukochani rodzice, bo obiecałem wam, że wrócę, więc wrócę. Przez chwilę myślałem, że  umrę w najstraszniejszy z możliwych sposobów, że umrę z głodu, ale moja podświadomość czuwa i wiem, że wyjdę z tego, że ta przygoda kiedyś się skończy. Zostanie na zawsze najpiękniejszą przygodą jaka dotąd mnie w życiu spotkała."
Przyroda zdaje się wywierać jakiś niesamowity wpływ na jego psychikę, gdy przymierając głodem próbuje polować lub znaleźć cokolwiek do jedzenia, zapisuje te oto słowa: ,,Idę dalej. Oto i dolinka. W końcu wstaje świt. Przeszukuję cały teren bez skutku.
Las wygląda widmowo,pełen jest nieprzeniknionej mgły, od której odcinają się liany.
To takie piękne! Słyszę tylko skrzeczące głosy tysięcy cykad i pohukiwanie jakiegoś nocnego ptaka. Las mnie przytłacza, unicestwia swoją wielkością, która nagle objawia się wraz ze świtem."
Zachęcam do lektury tej książki, bo chociaż jest dosyć mroczna, nie pozostawia czytelnika obojętnym. Nie zdarzyło mi się spotkać nikogo, kto przeczytał tę książkę i nie zrobiła ona na nim wrażenia, nie zmusiła do myślenia o autorze. Jedni myślą niedojrzały wariat, inni człowiek doświadczony brzemieniem II wojny światowej szukający ucieczki w dziczy, jeszcze inni mówią, że natura mści się okrutnie, gdy próbujemy wydrzeć jej tajemnice.
    W życia wędrówce, na połowie czasu,
Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,
W głębi ciemnego znalazłem się lasu.
   Jak ciężko słowem opisać ten srogi
Bór, owe stromych puszcz pustynne dzicze,
Co mię dziś jeszcze nabawiają trwogi.
    Gorzko — śmierć chyba większe zna gorycze;
Lecz dla korzyści, dobytych z przeprawy,
Opowiem lasu rzeczy tajemnicze.
    Nie wiem, jak w one zaszedłem dzierżawy,
Bo mną owładła senność jakaś duża
W chwili, gdy drogi zaniechałem prawej.
Dante Alighieri, ,,Boska komedia", tłum. E.Porębowicz  

Trailer filmu ,,La vie pure", opowiadającego historię podróży Raymonda Maufrais'a. Czy sprosta literackiemu pierwowzorowi?

Książka bierze udział w wyzwaniu ,,Czytamy zekranizowane książki"

Informacje o książce:
Tytuł: Zielone piekło
Autor: Raymond Maufrais
Przekład: Iwona Banach
Wydane: Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2011
Seria: Naokoło Świata
Ilość stron: 423

Czytaj dalej

Wszystkie drogi prowadzą do Mekki - Raja Alem

Niektóre książki mają to do siebie, że jak już wejdą mam do głowy to siedzą tam niczym kolec w bucie. Nie dają spokoju, uwierają, jednym słowem trzeba je dobrze przetrawić. ,,Obejrzeć'' je sobie z każdej strony, przemyśleć na różnych poziomach postrzegania książkowej rzeczywistości.
Powieść saudyjskiej autorki Raji Alem ,,Wszystkie drogi prowadzą do Mekki'' to właśnie ten przypadek. Zainteresowała mnie ta książka ze względu na autorkę. Mniej więcej orientujemy się jak wygląda pozycja kobiet w Arabii Saudyjskiej, toteż chciałam wiedzieć co pochodząca z tego kraju kobieta może przekazać czytelnikowi. 
Drugim powodem, by sięgnąć po tę lekturę było miejsce akcji, Mekka, miasto niedostępne dla osób, które nie wyznają islamu. Podróż za pośrednictwem kart powieści była zatem kuszącą perspektywą.
Uczciwie powiem, że do opisu wydawcy należy podejść z wielkim dystansem, bo różne rzeczy o tej książce można powiedzieć, ale określenie kryminał jest ostatnią z nich. Skoro jesteśmy przy wydawcy to uważam, że sporym minusem jest brak słowa wstępnego, które przybliżyłoby czytelnikowi problemy współczesnej Arabii Saudyjskiej, kwestie religijne i historyczne. Przypisy są również dość ubogie.
Punktem wyjścia dla opowieści jest znalezienie zwłok młodej kobiety w starym zaułku Mekki, zwanym Wielogłowym. Ciało jest nagie i nikt nie kwapi się go zidentyfikować, choć wiadomo, że zmarła była mieszkanką tej zapuszczonej dzielnicy świętego miasta. Mieszkańcy boją się skandalu. Znalezienie ciała i prowadzone przez komisarza Nasira śledztwo jest pretekstem do snucia opowieści o mieszkańcach Wielogłowego.
Wiele problemów opisanych przez autorkę jest uniwersalnych: komercjalizacja życia, masowy napływ nielegalnych emigrantów, machlojki dotyczące gruntów dokonywane przez deweloperów, sponsoring, przyciasny ,,gorsecik" religijnych nakazów, prymityw kultury masowej. Oto fragment poruszający temat nielegalnej emigracji: ,,Wszystkie listy zostały podpisane przez niejaką dr Faridę, a ich treść stanowiły wskazówki, jak ratować gospodarkę. W przesłanej  ulotce napisano: ,,Aby stawić czoło inwazji zacofanych cywilizacyjnie nielegalnych pracowników, którzy napływają w sezonie pielgrzymki, proponujemy władzom rzecz następującą: stworzenie specjalnych obozów - dla kobiet na środku pustyni Nefud, a dla mężczyzn w głębi pustyni Ar-Rub al Chali. Powinno się tam odsyłać wszystkie osoby aresztowane bez dokumentów. A gdyby państwa cywilizowanego świata wystosowały  protest w tej sprawie, czego należy się spodziewać, to niech  protestujący  otworzą swoje granice i przyjmą te hordy do siebie, abyśmy nie musieli łożyć z budżetu na ich utrzymanie przy życiu. Trzeba postawić  na izolacjonizm, który wraz ze zdjęciami osadzonych w obozach rozwieje marzenia o dobrobycie, przyciągające do nas ludzi z całego świata i wyczerpujące nasze już nadwątlone środki finansowe." Brzmi dosyć znajomo.
Bohaterowie książki, bo jest ich kilku, żyją nieustannie rozdarci między sacrum i profanum, które stanowią religia i popęd płciowy. Nawet najbardziej niewinne sytuacje stają się pretekstem do snucia erotycznych fantazji: ,,Przez ułamek sekundy wydawało mu się, że ta kobieta stanowi idealne wyobrażenie smutku. Mógłby zasnąć  i umrzeć w tym jej głębokim wzroku, zwróconym ku  mężowi i synowi. Potem jednak smutek został wchłonięty przez jej obfity biust. Gdyby potrafił sobie wyobrazić jedną z  tych olbrzymich piersi, otrzymałby obraz Raju jako krainy mlekiem i miodem płynącej."
Myślenie tych ludzi nieustanie krąży wokół seksu, nie skłamię jak powiem, że opętani namiętnościami momentami przypominają bohaterów z filmów Almodóvara. Jak choćby Tais al-Aghawat, czujący niepohamowany pociąg do damskich manekinów albo komisarz prowadzący śledztwo ogarnięty pożądaniem do kobiety, którą zna jedynie z jej e-maili pisanych do kochanka z Europy. Mężczyźni żyją z fikcyjnym wyobrażeniem o kobietach, o których ci nieżonaci nie mają zielonego pojęcia, zaś żonaci nie wiele większe. Widok damskiej stopy, czy łokcia wystającego z za zasłony w meczecie pobudza ich do erotycznych marzeń. Zetknięcie z rzeczywistą kobietą, często okazuje się rozczarowaniem fizycznym i uczuciowym. Aranżowane małżeństwa są emocjonalną katastrofą dla obu płci. Akt seksualny nie sprawia, że zniknie samotność, brak miłości i zrozumienia. Na to nakładają się nakazy i zakazy religijne oraz społeczne, od których bohaterowie i bohaterki nie są w stanie się uwolnić. Z jednej strony pragną drugiej osoby, z drugiej jej nienawidzą właśnie za to. Często również pogardzają sami sobą. Dochodzą jeszcze traumy z dzieciństwa, jak śmierć ukochanej starszej siostry zamordowanej przez ojca, bo zhańbiła rodzinę lub wuja zagłodzonego w piwnicy przez dziadka. Nieszczęśnik za dużo czasu i uwagi poświęcał muzyce, co również stało w sprzeczności z religią. 
Jedna z postaci Mu'az jest zapalonym fotografem jednak zamiłowanie to pozostaje w sprzeczności z nakazami religii ,,Mu'az ciągle klęczał prosząc Boga o przebaczenie za ciążące mu grzechy. Po tysiąc razy przepraszał za zdjęcia, którymi dopuszczał się kradzieży ludzkich rysów." 
Zewsząd na bohaterów książki naciera nowoczesność, do której nie są mentalnie przygotowani. Orientują się, że otacza ich świat podwójnych standardów moralnych. 
Bohaterem równorzędnym powieści jest Mekka, miasto unicestwiane przez chciwych inwestorów na oczach jego mieszkańców. Ludzie występujący w książce obserwują szybko postępującą degradację miasta, które traci własną tożsamość. Tu wypada wyjaśnić, że Arabia Saudyjska jest krajem o bardzo wysokim poziomie życia obywateli. Polityka socjalna zapewniana przez państwo jest finansowana dzięki ropie naftowej. Nie da się ukryć, że dzięki temu dynastia Saudów utrzymuje się u władzy. Widmo kończących się zasobów ropy sprawiło, że rząd postanowił postawić na inne źródło dochodów, czyli turystykę religijną. Islam nakłada na wyznawców obowiązek pielgrzymki do Mekki. Pielgrzymów przybywają miliony. Wielki Meczet nie jest w stanie pomieścić wszystkich, więc jest przebudowywany tak jak całe miasto. Szacuje się, że ponad 90% zabytków Mekki zostało zniszczonych z powodu przebudowy. W miejscu zabytkowych budowli liczących wiele wieków powstają ekskluzywne hotele w tandetnym stylu. 
Makkah Clock Royal będący częścią wielkiego kompleksu planowanego wokół Wielkiego Meczetu, żródło: bryła.pl

Bezpowrotnie zniknęły takie miejsca jak grób matki Mahometa, a w miejscu domu Mahometa ma powstać nowy większy pałac króla. Ciekawy wybór lokalizacji, który znakomicie posłuży legitymizacji władzy rządzących. Wahabizm wyznawany przez dynastię Saudów jest wyjątkowo konserwatywną wersją islamu. Zakazuje on m.in. czczenia obiektów i osób, dlatego saudyjscy duchowni zwalczają zabytki. Jakie to wygodne, prawda? Bezkarnie można burzyć co popadnie i pozyskać nowe grunty pod budowle przynoszące krociowe zyski konkretnym wybrańcom. Nie mogę się oprzeć i nie wspomnieć w tym miejscu powiedzenia ,, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze". Obywatele milczą, gdy ich dziedzictwo kulturowe obraca się w perzynę, gdyż otwarta krytyka władzy, może się skończyć bardzo źle. 
Wrócę jednak do samej powieści, składa się ona z dwóch części w pierwszej głównym narratorem jest zaułek Wielogłowy, a w drugiej sama autorka, jako narrator wszechwiedzący. Dodatkowo narracja prowadzona jest z punktu widzenia poszczególnych postaci. Historia opowiadana przez Raję Alem wyłania się z e-maili, artykułów pisanych przez jednego z bohaterów i myśli poszczególnych postać. Styl tej opowieści momentami przypominający powieść szkatułkową, łączy w sobie baśniowość z realizmem powieści obyczajowej, co nie do końca wyszło autorce. Większą część książki wypełniają wewnętrzne przemyślenia bohaterów, dialogów jest bardzo mało, a ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Znajdziemy kilka perełek, są momenty w których książka rzuca na czytelnika niesamowity czar i przenosi do swojego świata, momentami ocierającego się o surrealizm, jak choćby wizyta komisarza Nasira w tajnej fabryce damskich manekinów. W innych, nazwę to uczciwie, mamy do czynienia ze zwyczajnym wodolejstwem, nie wnoszącym nic do całości. Przykładem mogą być tu e-maile jednej z bohaterek, Aiszy, których powtarzalność treści i obszerne cytaty z D.H. Lawrensa sprawiły, że pomyślałam, iż jako adresat tych wiadomości zaczęłabym oznaczać je w końcu jako spam. 
Poziom całej książki jest bardzo nierówny, pierwsza część o niebo lepsza od drugiej. Moim zdaniem, gdy tracimy Wielogłowego jako narratora, a tożsamość zmarłej przestaje być tajemnicą, powieść zmienia się mocno na niekorzyść. Wizyta jednej bohaterek w Madrycie, to z punktu widzenia czytelnika kompletna klapa, postać psychologicznie niewiarygodna, a dialogi w tej części tak sztuczne, że zaczynałam się zastanawiać, czy tę książkę naprawdę napisała jedna osoba. Miejscami dość duży brak konsekwencji autorki, która przez całą powieść raczy nas wewnętrznymi przemyśleniami bohaterów. Oznacza to, że powinniśmy poznać ich dość dobrze, niestety nagle robią coś co zupełnie nie pasuje do ich wizerunku jaki został do tej pory zbudowany i kompletnie nic nie wskazywało, jakie mogą mieć motywy, by postąpić tak, a nie inaczej. W całej książce tak jak w jej bohaterach ścierają się dwie przeciwstawne siły, literatura najwyższej próby z dużo słabszymi fragmentami.
Pod pewnymi względami jest to powieść bardzo krytyczna w stosunku do społeczeństwa Arabii Saudyjskiej.  Nie mogłam jednak oprzeć się wrażeniu, że jest krytyczna w ramach granic w których autorce jest wygodnie, a raczej w ramach granic w jakich wolno jej być krytyczną. W końcu pisarka żyje pomiędzy Francją i Arabią Saudyjską, między wolnością słowa i wyznania oraz sytuacją całkiem przeciwną. 
Podsumowując jest to książka intrygująca, momentami olśniewa czytelnika, a w innych nuży i dziwi swoją nieudolnością. Trudno ją zdefiniować jako jednoznacznie dobrą, czy złą. Określenie średnia też tu nie pasuje. Warto ją przeczytać, ze względów poznawczych. Inna kultura, o której wiemy tak mało za pośrednictwem pisarki jest na wyciągnięcie ręki. Jednak jako powieść książka mnie rozczarowała. Nie ze względów kulturowych, ale pisarskiego warsztatu autorki. 
Poniżej wywiad z pisarką.



Tytuł: Wszystkie drogi prowadzą do Mekki
Autor: Reja Alem
Przekład: Izabela Szybilska-Fiedorowicz
Wydane: Wydawnictwo Smak Słowa, 2013
Seria: Mroczny zaułek
Ilość stron: 500

Dostępna w formie e-booka


Czytaj dalej

Dzieci i poważne tematy

Święta i cały 2015 rok odeszły już do historii, pozostawiając po sobie jakże trudny do pozbycia się ślad w postaci zbędnych kilogramów. Szkoda, że nie można odjąć od nich w magiczny sposób wagi książkowych prezentów, bo w tedy mogłabym powiedzieć, że schudłam w Święta. Niestety! 
Mój Świąteczny stosik, biorąc pod uwagę ,,balast" dotychczasowych kulinarnych doświadczeń ,,Kuchnie świata" ukryję gdzieś bardzo głęboko.
Mimo wielu świątecznych obowiązków przyznam, że trochę udało mi się nadgonić z czytaniem. Po prawdzie odbyło się to kosztem pisania bloga, ale żeby pisać trzeba czytać. 
Z przyjemnością, tuż przed Świętami, odświeżyłam sobie klasykę. W konkursie na blogu Na tropie Agathy udało mi się wygrać książkę Agathy Christie pt:,,Czarna kawa" z bardzo klimatyczną okładką zaprojektowaną przez Annę Damasiewicz. Książkę wydało Wydawnictwo Dolnośląskie. Jej nieduży format idealnie pasuje do damskiej torebki. Jest to świetna lektura do czytania w podróży. Treść najlepiej odda proste równanie: Poirot + niezwykły wynalazek + trucizna = pełna satysfakcja czytelnika. Nie może być inaczej, uwielbiam Poirot'a i nigdy mnie nie znudzi.

Dziś napiszę o dwóch książkach dla dzieci wydanych przez wydawnictwo Literatura. Ukazały się w serii ,,Wojny dorosłych - Historie dzieci''. Część książek ukazała się w koedycji z Muzeum Powstania Warszawskiego.  Seria to literatura faktu poruszająca trudną tematykę wojny. Narratorami opisywanych wydarzeń są dzieci. 

Książki ,,Wszystkie moje mamy" i ,,Która to Malala?" zostały napisane przez Renatę Piątkowską. Pierwsza opowiada o działalności Ireny Sendlerowej. Jest to historia opowiedziana z perspektywy małego Szymka, który wydostaje się z getta dzięki pomocy pani Ireny. 
Druga książka przenosi nas w czasy współczesne i opowiada historię Malali Yousafzai, laureatki Pokojowej Nagrody Nobla, nastoletniej blogerki z Pakistanu walczącej o prawo kobiet do nauki. W 2012 roku talibowie dokonują na nią zamachu. Dziewczynka ledwie uchodzi z życiem i jest zmuszona żyć na emigracji.
Poruszane tematy nie są łatwe, jednak Renacie Piątkowskiej udaje opowiedzieć je w sposób przystępny i interesujący dla dzieci. Powiększony druk ułatwi lekturę początkującym czytelnikom. Każda z książeczek kończy się notą biograficzną dotyczącą głównej postaci.
Dużym atutem są wspaniałe ilustracje Macieja Szymanowicza, które znakomicie oddają atmosferę opowiadanych historii. Subtelna symbolika i poetycki charakter ilustracji działają na wyobraźnię zarówno małego i dużego czytelnika. 
Mały Szymek i Irena Sendlerowa za murem getta. Ilustracja pochodzi z książki ,,Wszystkie moje mamy"
Wystarczy spojrzeć na powyższą ilustrację, ile można z niej wyczytać. Jakie rozmowy możemy przeprowadzić z dzieckiem na temat tego co mówi nam ten obrazek. Sama nie wiem ile już razy przeglądałam te ilustracje i odnajduję w nich wciąż coś nowego.
Gorąco polecam obie książeczki. Po pierwsze dla tego, że jest to wartościowa lektura, która pokazuje prawdziwe dobro, prawdziwych ludzi w walce z najprawdziwszym złem.
Po drugie walory wizualne sprawiają, że nasze dzieci mają do czynienia z kawałkiem prawdziwej sztuki skłaniającej do myślenia, a nie tragicznymi bohomazami w neonowych kolorach, których niestety sporo jest w dostępnych na rynku książkach dla dzieci.

Informacje o książkach:
Tytuł: Wszystkie Moje Mamy
Autor: Renata Piątkowska
Ilustracje: Maciej Szymanowcz
Wydane: Wydawnictwo Literatura, Łódź 2014
Ilość stron: 48

Tytuł: Która to Malala?
Autor: Renata Piątkowska
Ilustracje: Maciej Szymanowcz
Wydane: Wydawnictwo Literatura, Łódź 2014
Ilość stron: 63

Czytaj dalej