Niepokorne święte

Udostępnij ten post

Lubię opowieści o ludziach nietuzinkowych, a szczególnie jeżeli są to kobiety, dlatego postanowiłam sięgnąć po ,,Niepokorne święte'' pióra Joanny Petry Mroczkowskiej, to zbiór historii kobiet, które odegrały ważną rolę w historii Kościoła. Nie jest to zbiór opowieści hagiograficznych z pogranicza świata fantazji, ale interesujące przedstawienie życia i dzieła tych odważnych i niezwykłych kobiet. Autorka przedstawia w biograficznych opowieściach postaci 22 kobiet począwszy od średniowiecza po wiek XX.

Swoją podróż przez stulecia rozpoczynamy ze św. Hildegardą z Bingen, a kończymy z Matką Teresą z Kalkuty. Poznamy m. in. historie: Jadwigi Śląskiej, Klary z Asyżu, św. Teresy z Avilli,  Mary Ward, Edyty Stein.
To co bardzo spodobało mi się w tej książce, to perspektywa z jakiej autorka przybliża nam sylwetki tych kobiet. Postanowiła skupić się na ich działalności religijnej, czyli sprawie dla nich najważniejszej. Działalności, która często oznaczała walkę o własne racje i niezależność. Zrobiła to w sposób bardzo przystępny. Skupiając się na rzeczowym wyjaśnieniu poglądów opisywanych kobiet. Chwała za to autorce, bo powstała książka, która może zainteresować każdego, nie tylko osoby religijne. 
Opisała historie osób zmagających się z wieloma przeciwnościami. Bohaterki musiały stawić czoła stereotypom dotyczącym roli kobiety w Kościele, niechęci własnych krewnych, złośliwym pomówieniom, inkwizycji, a także nazizmowi. Czasem jak Joanna d'Arc ginęły nie chcąc się wyrzec tego co dla nich najważniejsze.
Życiorysy wybrane przez autorkę, są bardzo interesujące, choć może nie wszystkie w równym stopniu. Jest to pewną wadą książki ponieważ historie wydają się być trochę nierówne, a niektóre postaci potraktowane zbyt ogólnikowo. Przykładowo Stanisława Leszczyńska położna z Auschwitz.
Ta dzielna kobieta powiedziała ,,nie'' doktorowi Mengele, który kazał jej zabijać nowo narodzone dzieci więźniarek. Rozkazu nigdy nie wykonała choć groziła za to kara śmierci. Jej osoba wydaje mi się znacznie ciekawsza niż święta Teresa z Lisieux, której autorka poświęca dwa razy dłuższy tekst. Nie znalazłam też w bibliografii ,,Raportu położnej z Oświęcimia", który napisała Stanisława Leszczyńska, a to chyba dość istotne źródło. 
Joanna Petry Mroczkowska często stara się oddać głos samym świętym. Cytuje ich listy, wypowiedzi oraz fragmenty pism. Stara się nakreślić w ten sposób ich charaktery. Oto anegdota dotycząca św. Teresy z Avilli:
,,Teresa odznaczała się ujmującą urodą. Próbował to wykorzystać Bernini i choć dzieło  arcysławne, interpretacje zwykle schodzą z drogi, po której szła ta wielka mistyczka karmelitańska.  Kiedy była już niemłoda, ale według współczesnych ciągle jeszcze  urodziwa, o. Gracjan polecił jej dla umartwienia pozować do portretu spod pędzla trzeciorzędnego malarza karmelity. Gdy zobaczyła konterfekt, z wrodzonym sobie wdziękiem tak go skwitowała: ,,Niech Bóg ci przebaczy, bracie Janie, żeś mnie namalował tak brzydką i kaprawą."
Gian Lorenzo Bernini ,,Ekstaza św. Teresy", Rzym. Źródło ilustracji: wikipedia.org
Zamiast na wątkach wzbudzających tanią sensację, jak opis wizji św. Teresy z Avilli, zastanawiając się czy to jest to opis orgazmu czy nie, pisarka przytacza stanowisko świętej dotyczące roli kobiet w kościele:
,,Czyż nie dość, Panie, że świat każe nam milczeć i uważa nas za niezdolne do czynienia wartościowych rzeczy dla Ciebie w życiu publicznym i nie ważymy się głosić prawdy, którą wyznajemy w ukryciu? Ty nie wzgardzisz słusznym błaganiem. Nie jest to możliwe dla tak sprawiedliwego Pana, bo ty jesteś sędzią sprawiedliwym, nie jak sędziowie tego świata, którzy jako synowie Adama na kobiecą cnotę patrzą zawsze podejrzliwie."
Słowa te pochodzą z dzieła św. Teresy ,,Droga doskonałości", która jak inne pisma świętej była poddana cenzurze inkwizycji. Św. Teresa podobnie jak św. Klara chcąc uzyskać zgodę dla reguły zakonnej odrzucającej wszelką własność (mniszki miały utrzymywać się tylko z jałmużny) spotkała się z ogromnym oporem nie tylko ze strony kościoła, ale i ludzi świeckich. Cóż, bycie ubogim z wyboru jak widać nie było łatwe.
Autorka pokazuje również jak niesprawiedliwy był stosunek Kościoła do kobiet przez wieki, często potrzeba było więcej czasu by zostały beatyfikowane, niż działo się to w przypadku mężczyzn, a doktorami kościoła Kościoła zostały dopiero w XX w. Św. Hildegarda musiała czekać na to 800 lat. Należy dodać, że wiele z nich było inspiracją dla męskich duchownych.
W czasach, gdy kobieta w  Kościele miała milczeć i nie wolno jej było publicznie nauczać, naprawdę trzeba było wykazać się nie lada charyzmą by wygłosić jak święta Hildegarda z Bingen kazanie w katedrze w Trewirze. Muszę dodać, że postać żyjącej w XII wieku św. Hildegardy jest jedną z moich ulubionych postaci historycznych. Ta wszechstronnie utalentowana kobieta nie tylko mistyczka, kompozytorka, badaczka natury, ale i dyplomatka. Prowadziła korespondencję z największymi ówczesnego świata biskupami, królami, papieżem i cesarzem. Często strofując ich i napominając.
                     
Inna doktorka Kościoła św. Katarzyna ze Sieny przyczyniła się do zakończenia tzw. Niewoli awiniońskiej, wzywając papieża do powrotu do Rzymu. 
Książka jest warta przeczytania, chociaż nie jest całkiem pozbawiona wad, o których pisałam wcześniej. Brak mi trochę ilustracji przedstawiających portrety świętych, które przecież były inspiracją dla wielu artystów.
Może służyć jako źródło ogólnej wiedzy na temat opisywanych kobiet.
Myślę, że jedni odnajdą tam ciekawe historie, o których nie mieli pojęcia, inni inspirację do głębszych przemyśleń, bo jak ładnie to ujął w słowie wstępnym do książki Szymon Hołownia niepokorne święte: ,,Ujawniały, jak zabawnie głupie (bo nietrafnie oddające rzeczywistość) potrafią być stereotypy. Pokazały, że Królestwo Boże jest rzeczywistością, w której  płeć nie jest ograniczającą i wpisującą  człowieka w ramki determinantą, ale darem pozwalającym lepiej wyrazić siebie - otwiera, a nie zamyka. I facet, i kobieta powołani są w nim dokładnie do tego samego - mają kochać bardziej''. 


Tytuł: ,,Niepokorne święte"
Autor: Joanna Petry Mroczkowska
Wydawnictwo: WAM
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 406

2 komentarze :

  1. Tym razem niestety nie moja tematyka, a może tylko niewłaściwy moment.
    Taka droga do świętości to ciekawy temat, więc być może za jakiś czas nabiorę na tę pozycję ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektóre bohaterki bardzo ciekawe i całkiem przebojowe :)

    OdpowiedzUsuń