Medgidia, miasto u kresu

Udostępnij ten post

Czy słyszeliście wcześniej o Medgidii, rumuńskim mieście? Ja zanim dowiedziałam się o książce, o istnieniu miasta i jego historii nie wiedziałam nic. Nic jest właściwie całkiem dobrym punktem wyjścia do czegoś konkretnego, więc kiedy wysłuchałam w radiu rozmowy z pisarzem Cristianem Teodorescu, autorem książki ,,Medgidia, miasto u kresu'' postanowiłam koniecznie ją przeczytać.

Dodam ze wstydem, że z czytaniem rumuńskich autorów, jest u mnie gorzej niż źle. Zatem sporo zaległości do nadrobienia. Od postanowień do czynów, książkę kupiłam, zaczęłam czytać i dałam się zaczarować. Przeczytałam w jedno popołudnie, jeden wieczór i pół nocy. Nie chciałam odrywać się od tej lektury. Przy okazji, dzięki radiowa Dwójko za kolejną literacką przygodę!
Każde miasto podobnie jak każdy człowiek ma swoją historię. Książka przedstawia ok. dziesięcioletni okres z dziejów Medgidii, od nastania rządów faszystowskiej Żelaznej Gwardii po nastanie komunizmu, a co za tym idzie kresu Miasta i życia jakie znają bohaterowie książki. Powieść jak mówi sam pisarz jest mieszaniną faktów i fikcji. To historia napisana na podstawie rodzinnych opowieści i anegdot krążących po mieście. Składa się ze 103 krótkich opowiadań, które można czytać po kolei lub rozpocząć lekturę w dowolnym miejscu. Ja przeczytałam tradycyjnie,,od deski do deski'', mogę zatem stwierdzić, że forma w jakiej została napisana, dodaje książce niezwykłego uroku, takiej zabarwionej humorem nostalgii. Autor znakomicie z krótkich, często anegdotycznych opowiastek buduje barwny i żywy portret miejskiej społeczności. Słodko gorzki urok tej powieści tkwi właśnie we wspaniale wykreowanych bohaterach, mieszkańcach miasta. Na kartach książki spotkamy: dworcowych żebraków, miejscowe dewotki, muzułmanów i imama Hasana, żydów, ormiańskiego kupca, dziewczęta z burdelu, żołnierzy i miejskie elity. Są tam ludzie honoru oraz skończone kanalie. Głównym wątkiem są losy Stefanka i prowadzonej przez niego dworcowej restauracji wokół, której wielka historia przeplata się codziennymi troskami obywateli Medgidii.  
Uważam, że Cristian Teodorescu stworzył powieść, która pozwala czytelnikowi, lepiej zrozumieć historię Rumunii. Zresztą autor w wywiadach podkreśla ważną rolę jaką odgrywa znajomość prawdziwej historii, a właściwie jej brak w dzisiejszym świecie. Fałszywy obraz przeszłości często powoduje powstawanie konfliktów w dzisiejszym świecie.
Książkę wydało nowe wrocławskie Wydawnictwo Amaltea. Od razu na wielki plus wydawnictwu zaliczam dbałość o oprawę graficzną powieści. Okładka zaprojektowana przez Paulinę Zieloną, nie tylko jest ciekawa, ale też znakomicie oddaje ducha książki.
Lekturę otwiera napisany przez autora specjalny wstęp do polskiego wydania. Jest to bardzo ważne, bo pisarz zawarł w nim krótki rys historyczny, który bardzo pomaga czytelnikowi nie do końca znającemu najnowsze dzieje Rumunii. Dzięki temu czytając nie czujemy się zagubieni.

Na koniec dodam, że kiedy wstałam dziś rano zaledwie kilka godzin po zakończeniu lektury, przywitała mnie tragiczna wiadomość o wydarzeniach w Paryżu. W tej sytuacji losy mieszkańców Medgidii, po których walec dziejów jeździ nieubłaganie w tę i z powrotem nabrały nowego wymiaru. 
Jaki możemy mieć wpływ na historię my zwykli ludzie? 

Tytuł: ,,Medgidia, miasto u kresu"
Autor: Cristian Teodorescu
Przekład: Radosława Janowska-Lascar
Wydawnictwo: Amaltea
Rok wydania: Wrocław 2015
Liczba stron: 313


4 komentarze :

  1. Zainteresowała mnie historia rumuńskiego miasta. Rzeczywiście zbyt mało sięgamy po twórczość pisarzy tego kręgu kulturowego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie solennie sobie obiecałam nadrobić zaległości w tej materii:)

      Usuń
  2. Muszę to koniecznie przeczytać. Ostatnio hulam wśród literatury naszych sąsiadów właśnie a z tego co piszesz, ta pozycja wydaje się idealnie współgrać z tymi, po które akurat sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka z pewnością nie rozczaruje:)

    OdpowiedzUsuń