Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość.

Udostępnij ten post

Książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej ,,Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość'', to nie tylko reportaż z jej pobytu w amerykańskim miasteczku Harrison, to reportaż z innej rzeczywistości, coś jak fantastyczna podróż do światów równoległych. My Polacy i Europejczycy, z naszymi doświadczeniami i wiedzą historyczną, podczas tej lektury zderzamy się ze światem ludzi w większości pozbawionych tego punktu odniesienia.
Autorka w swojej książce nie tylko przedstawia portret współczesnego Ku Klux Klanu, a raczej jednego z istniejących dziś Klanów, lecz również nakreśla tło historyczne powstania i rozwoju tej organizacji. Czytelnik ma też okazję zapoznać się z historią napięć na tle rasowym, jakie miały miejsce w XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Historyczne fakty przeplatają się z opisem wydarzeń i ludzi, z którymi spotyka się autorka. Ma to bardzo dobry wpływ na odbiór książki. Dzięki temu mamy cały czas  odniesienie do historycznej i społecznej perspektywy opisywanych zjawisk.
Harrison to nieduże miasteczko w stanie Arkansas, centrum tzw. Pasa Biblijnego (Bible Belt), grupy południowych stanów ameryki, gdzie dominują wysoce religijne i konserwatywne poglądy reprezentowane przez protestancką większość. Czym jest i jaka jest mentalność mieszkańców pasa biblijnego? Po części znajdziemy na to odpowiedź w książce, jednak uprzedzam, że Pas Biblijny to stan umysłu. Jest niczym Rosja z wiersza F. Tiutczewa:

Umysłem Rosji nie zrozumiesz,
I miarą zwykłą jej nie zmierzysz:
Postać szczególną ona ma -
W Ruś można tylko wierzyć.

Otóż wiara chrześcijańska i wiara w pewien styl życia jest tam osią wszystkiego. W samym Harrison na ok. 13 tysięcy mieszkańców przypada prawie setka kościołów. Burmistrz miasta tak tłumaczy to autorce:
,,Kościołów musi być dużo, bo jeśli się komuś nie podoba w jednym, to przechodzi do drugiego - odpowiada burmistrz bez cienia ironii. - Komuś nie podoba się, że jeden pastor krytykuje seks przedmałżeński, więc idzie do bardziej liberalnego. Komuś jest nie w smak, że pastor zbyt ostro krytykuje picie alkoholu. Inny zezwala na alkohol, a nie powinien.''
Co jest tak niezwykłego w Harrison, że autorka postanowiła się tam wybrać i porozmawiać z ludźmi, którzy tam mieszkają? Jest to ,,miasto doskonałe",  gdzie mieszkają praktycznie sami biali i gdzie jak informują bilbordy nie ma złego sąsiedztwa. Ludzie wychodząc z domów zostawiają otwarte drzwi, jest miło, jest bezpiecznie. To również miejsce siedziby jednego z odłamów Ku Klux Klanu pod przewodnictwem pastora Thomasa Robba. 
W Polsce o KKK wiemy mało, nasza wiedza pochodzi głównie z hollywoodzkich produkcji. Kojarzymy go jako złowrogą organizację i relikt przeszłości. Tym czasem trwa on sobie w USA całkiem spokojnie i legalnie. 
Katarzyna Surmiak-Domańska rozmawia z członkami KKK, mieszkańcami miasta niezwiązanymi z klanem, jego przeciwnikami i cichymi sympatykami. Spotyka też charyzmatycznych kaznodziejów rodem z telewizyjnego show.
Jedną z największych zalet książki jest obiektywizm autorki. Przedstawia poglądy swoich rozmówców nie oceniając ich postaw, to zostawia nam czytelnikom. Ich historie czasem, całkiem banalne, przedstawione są ciekawie. Sami musimy zastanowić się co myśleć o ludziach, którzy z jednej strony wydają się sympatyczni, są rodzinni, uprzejmi, przyjacielscy, a z drugiej potrafią zachwycać się Hitlerem i wygłaszać kwestie w stylu:
,,Musimy stawić opór szatanowi, który jak pisze Biblia, podaje się za anioła światłości, a jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość i miłość. Na przykład braterską miłość ras. Zapytacie, czy Chrystus był rasistą? Tak, Chrystus był rasistą. Czy nam się to podoba, czy nie. - Tu Pastor rozkłada bezradnie ręce.
- Noe był czysty rasowo i dlatego Bóg go ocalił."
Ze zdziwieniem i przerażeniem czytałam jak można interpretować Słowo Boże. Jak  nagina się idee chrześcijańskie, by udowadniać rozmaite tezy, straszne tezy. Hasła dzisiejszego KKK to miłość, troska o rodzinę i sąsiadów, o tradycje, o przyszłość białej rasy. Aby przekonać się jakie narzędzie można zrobić z religii, wcale nie należy tylko patrzeć na bliski wschód, można też spojrzeć w przeciwnym kierunku. Co zrobili by ci ludzie gdy by dać im władzę? 
Autorka też zastanawia się jak dziś wyglądają relacje pomiędzy białymi i czarnoskórymi mieszkańcami USA. Czy w czasach, w których nie obowiązuje segregacja rasowa wszyscy traktowani są sprawiedliwie? Jest to pytanie nie tylko o niesprawiedliwość w stosunku do kolorowej ludności Stanów Zjednoczonych. Czy poprawność polityczna nie prowadzi czasem do absurdu, jak w przypadku organizacji walczącej z cenzurowaniem wypowiedzi członków KKK?
,,Naszym celem jest obrona praw grup, które rząd próbuje cenzurować za poglądy, nawet gdy te poglądy nie są popularne"- powiedziała rzeczniczka ACLU. Ta sama organizacja broni małżeństw tej samej płci i naciska na supermarkety, żeby gwiazdkowy slogan Merry Christmas zastąpić hasłem Happy Holiday."
Książkę czytałam w wersji elektronicznej, nie mam do niej zastrzeżeń. Fotografie z książki na czytniku są wyraźne. Na rynku jest również dostępna wersja papierowa w twardej oprawie.
Bardzo polecam tę lekturę. Jest to książka świetnie napisana, zostawiająca czytelnikowi pole do własnych refleksji.

Tytuł: ,,Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość."
Autor: Katarzyna Surmiak-Domańsk
Wydawnictwo: Czarne
Seria: Reportaż
Rok wydania: Wołowiec 2015
Liczba stron: 296 











6 komentarzy :

  1. Ameryka jest dziś rzeczywiście krajem wyjątkowym. Chyba to jedyne państwo wysoko rozwinięte, w którym religia nie zanika. Jest to oczywiście wynik szeroko zakrojonej kampanii. Religia miała zapobiec rozprzestrzenianiu się komunizmu w czasach zimnej wojny.
    A skrzywiona interpretacja Słowa Bożego - zdarza się wszędzie. Ataki terrorystyczne są wynikiem takiego wykrzywienia słów Koranu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zło wypacza wszystko, co dobre. Taka jest jego podstępna natura.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przerażające jak oni odczytują Słowo Boże. Wspaniała publikacja. Chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zaintrygowana. Ciekawi mnie to miasto idealne, któremu raczej do moich ideałów bardzo daleko.
    Nie znoszę naginania Biblii (innych tekstów w sumie też) do własnych potrzeb...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizyta na południu USA z autorką książki, jest naprawdę intrygująca.

      Usuń