Jak kochano przed Wielką Rewolucją

Udostępnij ten post


Był człowiekiem miłym i to w dokładnym tego słowa znaczeniu. Kobiety lubiły go bardzo, a i on lubił kobiety, może za wyjątkiem własnej żony. Traktował je zawsze podmiotowo, a nie przedmiotowo, nawet gdy były z tzw. ,,niższych sfer''.  Nie było to znów tak oczywiste w tamtych czasach. Zasadniczo można powiedzieć, że był takim ,,czasoumilaczem" dla pięknych dam. Jakże słodko i rozkosznie płynął ten czas w jego towarzystwie. Był również żołnierzem więc życie mijało mu pomiędzy Wenus i Marsem, by w końcu znaleźć swój finał na gilotynie.

Jean-Honore Fragonard ,,Skradziony pocałunek'', źródło: wikipedia.org
Armand-Louise de Gontaut de Biron diuk de Lauzun (ur.1747 zm. 1794), bo o nim tu mowa, francuski arystokrata, którego romanse połączyły z wieloma najznakomitszymi damami swojej epoki. Możliwe jest również, iż miał romans z samą Marią Antoniną. 
Całe życie pragnął odnieść sukces jako żołnierz, walczył z Anglikami w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Wrócił z niej jako bohater.
Diuk de Lauzun, źródło: wikipedia.org
W 1783 roku za namową swojej kochanki pisze ,,Pamiętniki", tak naprawdę nie z myślą o publikacji, ale na prywatny użytek wąskiego grona przyjaciół. Zatem trudno posądzać diuka o celową niedyskrecję.

Te ,,Pamiętniki'' to całkiem interesująca literatura. Jest to przede wszystkim bardzo osobiste spojrzenie na epokę przez pryzmat osobistych doświadczeń autora. A pamiętajmy, że były to te same czasy w których rozgrywa się akcja słynnej powieści ,,Niebezpieczne związki''. Treść ,,Pamiętników" diuka nie odbiega tak bardzo od tego dzieła. Nie znajdziemy tu krytycznych uwag na temat rządów ostatniego króla Francji Ludwika XIV i stosunków społecznych. Jest to raczej opis relacji między ludźmi, w tym wypadku arystokracji i królewskiego dworu. Daje to jednak pewien obraz Francji przed Rewolucją. Portret, niezbyt pochlebny, warstwy rządzącej pozbawionej jakichś wyższych wartości, skupionej głównie na przyjemnościach. Diuk de Lauzun chętnie opisuje swoje przyjemności, którymi są romantyczne przygody: 
,,Pani de Stainville udała się wieczorem do Wersalu, mówiąc, że pozostanie tam dwa lub trzy dni. Zostałem o tym zawiadomiony i przybyłem, gdy tylko, jak sądziłem, wszyscy w domu pogrążyli się już we śnie. Szybko oporządziłem się i za chwilę znalazłem się w ramionach i łóżku mojej kochanki. Zażywaliśmy najcudowniejszych rozkoszy w poczuciu całkowitego bezpieczeństwa, gdy wtem od ulicy zaczęto mocno dobijać się do bramy. Pokojowa, cała roztrzęsiona, w pośpiechu weszła do sypialni. ,,Wszystko stracone - rzekła- to pan hrabia! Nie sposób przejść przez dziedziniec, proszę więc szybko zejść do ogrodu, skąd w miarę możliwości postaramy się pana wyprowadzić." Wyskoczyłem z łóżka w koszuli i zbiegłem schodami prowadzącymi do garderoby, gdy nagle spostrzegłem idącego w moją stronę pana de Stainville. Na szczęście nie straciłem głowy i zgasiłem jedyne światło, które oświetlało schody." 
No cóż, jak widać dość szczere opisy i przytaczanie korespondencji, okazały się wstrząsające w skutkach dla księcia Adama Jerzego Czartoryskiego. Tego samego znanego nam z lekcji historii patrioty i działacza Hotelu Lambert. Co takiego zawierały wydane w 1821 roku ,,Pamiętniki"? Otóż diuk de Lauzun miał romans z matką księcia Izabelą Czartoryską.
Księżna Izabela znana ze swoich przygód miłosnych i siódemki dzieci, z których chyba żadnego nie poczęła z mężem, stała się bohaterką niemałego skandalu. W towarzystwie można rozmawiać o romansach, ale czytać o nich to całkiem co innego. Szczególnie, gdy matka człowieka, który ma ambicje polityczne, prowadzi takie oto rozmowy z
 kochankiem: 

Izabela Czartoryska, źródło: wikipedia.org





,,Mój przyjacielu - rzekła do mnie - muszę wreszcie wyjawić ci tajemnicę, którą nie bez trudu dotąd przed tobą ukrywałam. Tak bardzo pragnąłeś zatrzymać jedno z mych dzieci, będziesz je więc miał. Pragnę ci zostawić najdroższą, najlepszą część siebie samej: jestem w ciąży, a nie żyłam z mężem, od chwili gdy tobie się oddałam. Starczy mi odwagi, by wszystko wyznać mojemu mężowi i uzyskać, by najdroższa rękojmia naszej żarliwej miłości została ci odesłana."
Rękojmia, czyli Konstanty Adam Czartoryski, jednak pozostała w rodzinie, choć z nieco zmienioną datą urodzenia. Czartoryscy jeszcze w 1858 roku, zabiegali o konfiskatę drugiego wydania pamiętników. Im bardziej zabiegali, tym bardziej stawały się one popularne.
Wątek polski w pamiętnikach rzuca światło na obraz polskiej arystokracji i jej mentalności.
Styl pisarski diuka de Lauzun nie świadczy o jego wybitnych talentach pisarskich, jest jednak dość rzeczowy i przejrzysty. Dzięki temu książkę dobrze się czyta. Warto wspomnieć tu o tłumaczeniu Stefana Mellera, które jest niezwykle udane i dobrze oddaje ducha książki. Stefan Meller jest również autorem wstępu i przypisów. Te dwa elementy bardzo ułatwiają lekturę, wyjaśniając sporo kwestii historycznych. Szczególnie na uwagę zasługuje wstęp przedstawiający historię życia autora ,,Pamiętników'' oraz burzliwe dzieje kolejnych wydań książki.
Podsumowując książka warta przeczytania i włożenia wysiłku w odnalezienie jej w antykwariacie lub bibliotece. Niestety jest to pozycja dość dawno wydana.  
















Tytuł: ,,Pamiętniki''
Autor: Duc de Luzun
Strony: 227
Wydawinctwo: PIW
Data wydania: Warszawa 1976 


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz