Exegi Monumentum - Mój ojciec Romulus

Udostępnij ten post

Zbudowałem monument trwalszy niż ze stali
Mocniejszy nad piramid królewskich istnienie
Deszcz wielki go nie zmyje wicher nie powali
Stuleci niezliczonych nie zniszczy go tchnienie


Bieg czasu go nie wzruszy i lat przemijanie
Nie cały przecież umrę – przetrwam w swoim dziele
Śmierć – bo zamieszkałem w nadczasowej chwale
Jakbym młodzian wciąż w nowym odradzał się ciele

(Horacy Pieśń III, 30, w przekładzie Adama Zemełki)

Ten fragment Pieśni Horacego kojarzy mi się z książką, o której dziś napiszę, a którą uważam za jedną z najlepszych jakie poznałam w tym roku i myślę, że będzie to jedna z ważniejszych dla mnie książek jakie przeczytałam w ogóle. Historia napisana prosto, ale bardzo sugestywna, poruszająca w czytelniku najgłębsze pokłady uczuć. Brzmi to nieco patetycznie, ale dawno już nie czytałam czegoś, co skłania do przemyśleń jeszcze długo po zakończeniu lektury.
,,Mój ojciec Romulus'' Raimonda Gaity (Wydawnictwo Czarne), to biograficzna opowieść o ojcu autora, skromnym rumuńskim emigrancie, którego los zagnał do Australii. Ta książka to hołd składany mu przez syna i historia zwykłego człowieka, która staje się przypowieścią o zmaganiu się z życiem, o wierności własnym zasadom i poszanowaniu ciężkiej pracy. 





Ojciec autora w roku 1939, jako siedemnastolatek poszukiwaniu lepszej przyszłości emigruje z Rumunii do Niemiec. Tam poznaje swoją żonę i w 1946 roku rodzi im się syn Raimond. Kilka lat później opuszczają zniszczone wojną Niemcy i jadą do Australii.
Los nie szczędzi Romulusowi trudów i kolejnych ciosów. Życie w Australii jest bardzo ciężkie, pełne ciągłego zmagania się z biedą. Małżeństwo okazuje się nieudane, żona mająca problemy psychiczne nie zajmuje się synem, zdradza męża, a w końcu go opuszcza. Odtąd bohater książki wychowuje syna samotnie z pomocą wiernego przyjaciela Hory. 
Raimond Gaita mówi o życiu  ojca w sposób niezwykły, prosty i surowy, a jednocześnie nadzwyczaj czuły. Jest to niewątpliwe męskie spojrzenie na świat, ale muszę przyznać, że trudno znaleźć drugą książkę w której miłość przemawia z niemal każdej strony. Życie w biedzie, heroiczny trud codzienności, wspaniała przyjaźń Romulusa i Hory, zmagania z ciężką chorobą, zderzenie z bezwzględnością i małością ludzi, wszystko to opisane bez zbędnych słów. Mimo całej surowości w tej opowieści można odnaleźć piękno. Po przeczytaniu tej biografii wcale nie dziwi, że autor jest wykładowcą filozofii.
Ojcu Raimonda Gaity udała się wspaniale jedna rzecz, wychował dobrze syna, a to chyba najwspanialszy pomnik o jakim może pomarzyć każdy rodzic.
Nie jest to lektura lekka i przyjemna, ale to kawał dobrej literatury, tu duże ukłony w stronę tłumaczki Magdaleny Budzińskiej. Przekład jest naprawdę znakomity.
Książkę przeczytałam w formie e-booka więc trudno mi się odnieść do czysto fizycznych walorów tego wydania.

Rok wydania: 2013
Papierowe wydanie: 160 stron






6 komentarzy :

  1. PRZECZYTAŁEM PAŃSKI WZRUSZAJĄCY KOMENTARZ.
    W MOJEJ PAMIĘCI KILKA KSIĄŻEK, SZCZEGÓLNIE
    AXEL MUNTHE "KSIĘGA O LUDZIACH I ZWIERZĘTACH" ORAZ "KSIĘGA Z SAN MICHELE".
    CIESZĘ SIĘ Z PAŃSKIEJ WYZYTY NA SRONIE MALINOWEJ.
    A. T.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinno być: "PRZECZYTAŁEM PANI WZRUSZAJĄCY KOM..."
    Anonimy zasłaniają płeć.
    A Pani strona na czasie.
    A. T

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za komentarz i polecenie ciekawych książek, których nie znałam, wpisuję je na moją listę czytelniczą,
    Zapraszam do dalszego czytania mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam, nawet tytuł już sobie zapisałam, bo wiadomo, ze pamieć bywa ulotna.
    Często nie doceniamy tego, co robią tłumacze, a to w końcu od nich zależy być albo nie być książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. I co mnie podkusiło? ;-) Słyszałam o tej książce, ale jakoś nie wydało mi się niezbędne sięgnięcie po nią. Teraz będę musiała zmienić zdanie. Dzięki. :-)

    OdpowiedzUsuń